Archiwum

Nasz obiektyw: Oświęcim Girls / Dwie lokomotywy

Oświęcim Girls


Spójrzmy na afisz, olbrzymi, pstry afisz wielkiego kina nowojorskiego: na skrzyżowanych pasmach drobnych fotosów nalepiona jest sylwetka nagiej kobiety, więcej niż naturalnych rozmiarów, o zgrabnych nogach i aparycji typowej „pin-up girl". Środkową część sylwetki przecina wielki, kuszący napis na czarnym tle:

„Obraz o kobietach... nakręcony przez kobiety... który każdy mężczyzna i kobieta MUSZĄ OBEJRZEĆ!”

Nie, dalibóg, żaden z polskich bywalców kinowych nie zdołałby się zorientować, że chodzi tu o „Ostatni etap". W oczach właścicieli amerykańskich sal kinowych symbolem straszliwego obozu śmierci, który pochłonął ponad 5 milionów ofiar (i to nie według fanatycznego scenariusza, a w rzeczywistości) — jest powabna, dobrze odżywiona, beztroska dziewczyna.

Podaliśmy niedawno wiadomość o niewiarygodnej wprost propozycji amerykańskiego biura dystrybucyjnego, które zaproponowało dokręcenie kilku scen o tematyce seksualnej. Niektórzy czytelnicy nie chcieli wprost uwierzyć w podobnie cyniczne barbarzyństwo. Mają więc możność przekonać się teraz naocznie. A jeśli znają angielski, mogą samodzielnie sprawdzić napis, umieszczony pod biustem rozebranej panienki.

Wszystko to jest tak makabryczne, cyniczne i wstrętne, że zamiast pisania notatki, chciałoby się raczej zakląć po dorożkarsku...

Dwie lokomotywy


Każda lokomotywa ciągnie za sobą wagony. To spostrzeżenie proste jak jajko Kolumba nasunęło znakomitemu krytykowi filmowemu G. Sadoulowi sugestywne porównanie.

60 filmów francuskich nie ujrzało światła ekranów, bo kina są zajęte przez filmy amerykańskie, ale 

po 1) Francuzi lubią filmy francuskie,
po 2) Francuzi nie lubią filmów amerykańskich.

Logiczny stąd wniosek wyciągnęli właściciele kin w Paryżu. Mimo wielkiego nacisku ze strony popleczników planu Marshalla zaczęli się domagać filmów francuskich.

„Chcecie naprawdę filmów francuskich?" — zdziwili się przedstawiciele amerykańskich biur wynajmu we Francji — to świetnie — my je wam dostarczymy.

Po czym wykupili niektóre filmy francuskie i doczepili do nich po 6-8 amerykańskich. Obecnie, jeśli francuskie kino chce wyświetlić dobry film francuski MUSI zakontraktować kilka kryminalno-patologicznych szmir.

„Francuskie filmy — powiedział Sadoul — grają więc rolę lokomotyw, które wciągają na nasze ekrany wagony z amerykańskim śmieciem".